Rozdział 2
Weszliśmy do środka.... Rozejrzałam się dookoła
- Cześć chłopaki, oto moja nowa zdobycz-przywitał sie z nimi Harry. Zerknęłam na blondyna który się na mnie patrzył. W tej chwili jadł pączki i... trochę wypadło mu z buzi, onsie zarumienił a ja zachichotałam pod nosem.
- Jestem Louis, a to Niall, Za..-nie dokończył bo mu przerwałam
- Tak, wiem jak macie na imię-uśmiechnęłam się
- Czyli fanka...- powiedzieli wszyscy razem
-Nie..- tym razem to ja z Harrym powiedzieliśmy coś w tym samym czasie- Na koncert przyszłam z przyjaciółką-dokończyłam dla jasności.
- A więc...jak masz na imię-zapytał mnie Lou.
- Katie.
-Jak ładnie..-powiedział Niall i zapewne wtedy się zaruieniłam....
- Skoro...... Wasz kumpel Harry zaprosił mnie do was to ja zapraszam was jutro w sobote na obiad na 15- palnęłam bez namysłu... po co to zrobiłam... a tak ... dla Zuzy. Zayn przyniósł piwa. Wypiliśmy trochę oprócz Nialla. On nie pił... i słusznie. Nagle Harry zaproponował abym poszła zobaczyć jego pokuj. Zgodziłam się, ale jeszcze byłam przytomna,alkochol mną nie zawładnął za to Harry był już nie źle nachlany......
* Perspektywa Harrego *
Ona jest taka pociągająca....ona musi być moją dzieczyną. Widziałem jak Niall ją pozerał wzrokiem. Niezły przyjaciel....frajer.
Katie rozglądała się po pokoju. Podeszłem do niej i odwróciłem w swoją stone. Zacząłem ją całować. Odepchneła mnie.
- Co się stało?- zapytałem tą dziewczyne o słodkich usteczkach.
-Nie.... nic- powiedziała przestraszonym głosem. Moja ręka znalazła się pod jej podkoszulkiem poczym pozbawiłem jej bluzki.
-Styles, zostaw mnie!- warknęła na mnie. Ten jej głosik... pociągał mnie.
- Wiem że chcesz- złączyłem nasze usta ona się odsunęła jak oparzona.
- Powiedziałam kurwa zostaw mnie!- wzięła z ziemi swoją koszulke założyła na siebie zabrała torbe i wybiegła z domu.....
* Perspektywa Katie*
Jak on kurwa mógł tak postąpić!!!!!!!!! Jest sławny... i co z tego. Nie jestem pierwszą lepszą dziwką! Wybiegłam z ich mieszkania. Za mną wybiegł ten słodki blondynek.Pewnie słyszał naszą kłótnie....
- Co się stało- złapał mnie za nadgarstek, zatrzymał i zapytał czule... To takie miłe.
- Gówno się stało- byłam pod wpływem emocji
- Ej, nie tak ostro bo się obraże- udał obrażonego. On jest taki słodki.....
-Przepraszam... ten idiota ... wasz przyjaciel .... Harry...- łzy napłynęły mi do oczu a ja pozwoliłam im wypłynąć....... Niall podszedł do mnie i mnie przytulił. Gładził moje włosy..
-Cicho, już wszystko jest dobrze.... zawiozę cie do domu dobrze?-zgodziłam się. Wsiedliśmy do jego auta i zawiózł mnie na podany prze ze mnie adres. Weszłam do domu.Nie dzwoniłam dzwonkiem bo nie chciałam obudzić Zuzy.
- Gdzieś ty była!- krzyknęła. Ja spojrzałam na nią zapłakanymi oczami- Jezus, Maria co się stała- podbiegła do mnie i mnie przytuliła.
- Jutro ci opowiem dziś nie mam siły.
-No dobrze-przytaknęła na propozycji- A właśnie w sobote na obiad przyjedzie do cb niespodzianka - powiedziała uradowana.
- NAprawde? Dla mnie? Yyy... bo jadla cb też mam niespodziankę.... w sobote... na obiad...
- Naprawde? Jak widać podobnie myślimy- przytuliła mnie ponownie. Ona jest taka kochana.....
Poszłam wziąć gorący prysznic i poszłam spać.
*RANEK*
Wstałam szybko obudziłam przyjaciółkę i poszłam się szykować.
Wyszłyśmy na zakupy. Kupiłyśmy dużo. Wsumie to 8 osób na obiedzie.....
Poszłyśmy do dom. Wzięłyśmy się za robienie obiadu... Kiedy nakryłyśmy do stołu zadzwonił dzwonek......
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakmyślicie kto to może być..
Jeśli ktoś to czyta to bardzo proszę o komentarze bardzo mi zależy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz