środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział Szósty

Dodaje szósty rozdział tego samego dnia, ponieważ dawno nie dodawałam.

Ten rozdział dedykuje Oli. Ona dobrze wieo kogo chodzi :D



*Perspektywa Katie*


- Proszę się odsunąć- zarządził lekarz. Zrobiliśmy to o co prosił.  Robił coś ale ja patrzyłam na Niall , który powoli otworzył oczy. Rozejrzał się
-Gdzie ja jestem? Kim wy jesteście?- o nie! To czego się obawiałam. Utrata pamięci.... czyli że nie pamiętał naszej randki i... pocałunku. Popłakałam siejak małe dziecko. Zuza mnie przytuliła.
- Czy może pan ruszać ręką  i nogami oraz palcami- zagadnął go ordynator
-Tak, chyba tak.- Tak! udało się! Brawo Niall!
- Jest pan w szpitalu. Miał pan wypadek oraz dużo szczęścia- powiedział doktor i wyszedł z sali.
Podbiegliśmy do Nialla.
-Kim wy jesteście?-zapytał chłopak.
- Twoimi przyjaciółmi- odparł Lou- Ja jestem Louis ten najzabawniejszy i najstarszy...- przedstawił wszystkich aż w końcu padło na mnie- A to jest Katie...- nie dokończył bo blondyn mu przerwał.
-Moja dziewczyna?- zapytał niebieskooki z uśmiechem. Spaliłam buraka i spuściłam głowe.
- Być może..- powiedział Lou.
- Czyli nie?- posmutniał chłopak. Rozbawiło mnie to i zachichotałam- Co cie śmieszy?- zwrócił się do mnie.
-Mnie? Nic- odparłam.
- Dobra to my was.. no wiecie ......- zaczęła Ola
- Nie, nie wiemy- odparliśmy z Niallem razem..
- Samych.-dokończył Harry z cwaniackim uśmieszkiem.

- A więć...-zaczął Niall przerwałam mu pocałunkiem
- Prze,,, przepraszam. Nie chciałam naprawdę- speszyłam się
- Nie denerwuj się tak... to było ... miłe. I magiczne...
- Magiczne?- zdziwiłam się.
-Tak. Przypomniałem sobie ciebie i naszą randkę oraz pocałunek-uśmiechnął sie słabo. Jezu! W duchu ciesze się jak małe dziecko!
-Naprawde? Nawet nie wiesz jak sie ciesze!-pisnęłam. Gadaliśmy i gadaliśmy......


*Perspektywa Liama*

Ola mi zaimponowała. Ale kurde ja mam dziewczynę. Z którą i tak się oddaliłem. Chyba chciałem z nią zerwać jakiś czas temu , ale się bałem. Okej..... nadszedł dobry czas.
- Dani, możemy pogadać na osobności?- zapytałem Peazer.
- Jasne- odeszliśmy od nich kawałek i zacząłem.
- Bo wiesz... oddaliliśmy się od siebie i w ogóle... nie jest tak jak kiedyś. Ja... jacie już.... nie kocham ja kocham ... inną- rzekłem. Dziewczyna parskła  śmiechem. Ja miałem całkiem poważny wyraz twarzy.
-Mówisz poważnie?- przytaknąłem- Kim  ona jest?- spojrzałem w stronę rudowłosej piękności.- Jasne, rude zawsze cie kręciły......- byłem zdziwony jej reakcją, ale nagle jej oczy się zaszkliły.Poszła do sali Nialla

*Perspektywa Danielle*

C..co? nie mogłam uwierzyć. Poszłam do sali Nialla
- Po Niall, zdrowiej. Trzymaj się Katie- rzuciłam i wyszłam z sali. Podeszłam  do powodu rozpadu mojego związku i wymierzyłam jej soczystego liścia w policzek.
- Co to kurwa?! Za co?!- jaka głupiutka.
- Bolała? Bardzo dobrze ! Moje serce boli jeszcze bardziej przez ciebie
- Dani co ty robisz?- zapytała mnie Eleonor.
- Nic.- rzuciłam do przyjaciółki i uciekłam ze szpitala.

*Perspektywa Oli*

Co to kurwa?!Co to ma być?! Pojawia się ni z tąd ni z owąt i mnie bije. Siedziałam taka zdezorientowana.
- Bardzo boli?- zapytał czule Liam- Przepraszam cie za nią
- Nie. Jest w porządku. Dziękuje- odparłam i poszłam do łazienki.

*Perspektywa Katie*

Zdziwiła mnie zachowanie Danielle. Po kilku godzinach rozmowy z blondynem pożegnaliśmy się i wyszłam. Wszyscy popatrzyli się na mnie, ponieważ uśmiechałam się od ucha do ucha. Zaczęłam skakać i krzyczeć jak dziecko które dostało nową wymarzoną zabawkę. Popatrzyli na mnie spojrzeniem  co jest? Nie zwróciłam uwagi. Usiadłam i zapadłam w krainę morfeusza. Snił mi się ten jego piękny uśmiech i oczy....

Obudziłam się rano i myślałam że ta pobudka Nialla to sen  i wparowałam do jego sali.
- Co jest? Nie można się porządnie wyspać?!- oburzył się blondyn- A to ty.Wybacz- Czyżby ... Niall Horan się zarumienił? Uroczo to wyglądało....

*Perspektywa Oli*


Ten Liam trochę się mnie uczepił. Słodkie alezarazem wnerwiające. Kiedy dzisiejszego ranka wracałam do przyjaciół zaczepił mnie i..... pocałował. Co to miało być? Oczywiście, chętnie odwzajemniłam pocałunek ale byłam zaskoczona. Po tym usiekłam do reszty....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki i trochę dialogowy.......
Proszę o komentarze.... :*


Dedyk dla Oli z Hazzą na własne życzenie....:

Rozdział 5

Rozdział 5


Przepraszam, ze nie pisałam...

Ten  rozdział dedykuje Anonimowi który skomentował poprzednią część. Dziękuje ci za komentarz.

Proszę komentujcie.

                                                    CZYTASZ=KOMENTUJESZ




*Perspektywa Zuzy*

Czas mi się dłużył. Czekaliśmy strasznie długo. Z Harrym od tamtego momentu zamieniłam tylko kilka zdań.
W końcu  wyszła Katie. Humor dale miała nie ciekawy, ale lepszy niż na początku. Miała rozmazany makijaż. Usiadła obok mnie i chyba zasnęła. Postanowiłam wejść na tweeter'a .Do szpitala wbiegły dziewczyny chłopaków. Nie znały Katie ale Nialla tak. Edwards trzymała w reku gazete, którą wręczyła Malikowi. Ja zerknęłam z powrotem na ekran komórki.
- O kurwa!- krzyknęłam równocześnie z mulatem.
- Co jest? -zerwała się Katie.
- Emmm..... nie, wszystko jest ok.- odpowiedziałam speszona
- Za dobrze cie znam, pokaż co tam masz-wyrwała mi telefon z ręki.
- O cholera?

*Perspektywa Katie*


Co to ma być do kurwy nędzy?! Spojrzałam do komórki Zuzy a tam zdjęcie Nialla ze mną jak trzymamy się za ręce.  Nagłówek jeszcze ciekawszy ,, Kim jest ta dziewczyna? Czyżby nowa miłość Nialla Horana z zespołu One direction?"
Do ręki Malik podał mi gazetę. To samo.....Nie, Nie, Nie! Kurwa teraz o mnie głośno!
Nagle zadzwonił do mnie telefon .
-Halo?.....Kurwa po co dzwonisz?!........ Nienawidzę cię zrozum! Zrobiłeś taki bałagan i masz czelność jeszcze do mnie dzwonić?.....Oh.... Wypierdalaj z mojego życia!- krzyknęłam i się rozłączyłam. Ten telefon mocno mnie wkurwił. Robiło mi się coraz słabiej. Usiadłam na krześle aby nie upaść.
- Katie wszystko okej?- zapytała  Pati.
- Tak, tak. Wszystko w porządku .Przyniesie mi ktoś wody?- z krzesła zerwała się Ola i pobiegła do automatu z wodą i podała mi kubeczek.
- Dzięki.-zrobiło mi się lepiej. Z gabinetu Nialla wyszedł doktor.
- Doktorze, czy... Niall wybudzi się...Znaczy czy.... no... czy nie będzie trzeba długo czekać.- zapytała Zuza.
- Chłopak miał wiele szczęścia, z dnia na dzień powinien się obudzić- uniosłam głowe do góry i oczy mi się zabłyszczały.

*Perspektywa Zuzy*


Kamień spadł mi z serca, kiedy usłyszałam słowa lekarza.  Harry zapytał się mnie czy możemy pogadać na osobności. Zgodziłam sie. Odeszliśmy gdzieś aby nas nie widzieli.
- Pamiętasz, jak wczoraj nasze oczy się spotkały-pf, głupie pytanie. Oczywiście że pamiętam- Ja.. Ja poczułem coś do ciebie- wow takiego wyznania się nie spodziewałam. Kiedy się otrząsnęłam zobaczyłam, że Styles zmniejsza odległość między naszymi twarzami. Nie potrafiłam się powstrzymać i zachłannie wpiłam się w jego usta.
-Prze.. przepraszam- wymamrotałam . Odwróciłam się i chciałam odejść , ale coś, ktoś mnie zatrzymał i odwrócił w swoją strone. Kiedy odwróciłam się zielonooki pocałował mnie namiętnie .Oddawałam pocałunek.
- Za co? Za to że tak bardzo chciałem posmakować twoich ust...
- Ale,,
-Cii, nic nie  mów- przerwał moją wypowiedź lokowaty. Kolejny raz złączył nasze usta w pocałunku. Po tym pocałunku wróciliśmy. Szczęka mi opadła  widząc Zayna bijącego...... Davida?  Co on tu do cholery robi?!
Perrie  próbowała odciągnąć Zayna od półprzytomnego już chłopaka.
- Zayn, Zayn przestań, bo go zabijesz- krzyczała blądynka.
- Za to co zrobił mojemu przyjacielowi należy mu się- wysyczał. Wszyscy próbowaliśmy go odciągnąć, Udało nam się przed interwencją pielęgniarek .

*Perspektywa  Davida*

Przyszedłem do szpitala , aby przerosić za to co zrobiłem> Kiedy wszedłem do szpitala  ten psychopata rzucił się na mnie z pięściami. Kiedy go ode mnie odciągnęli wszyscy zaczęliśmy się kłócić. Po skończonej kłótni usiadłem obok Katie na przeciwko rudowłosej piękności. Katie wstała i usiadła obok  bodajże Liama. Słyszałem o tym zespole.. jak się nazywa...? Mniejsza o to......... Widziałem jak ten chłopak ślini się na widok ognistowłosej dziewczyny.
-Kochanie, wszystko w porządku?-zapytała się dziewczyna siedząca obok chłopaka. Czyli takie buty, ma dziewczyne, pożera wzrokiem inną. O nie... tą laskę akurat zgarnę ja!
- Tak,w jak najlepszym- odezwał się szatyn.

*Perspektywa Oli *


Ten frajer gapił się na mnie jakby zaraz miał się na mnie rzucić i zgwałcić. To było strasznie denerwujące... Ohh co za typ!
- David-przedstawił się i wyciągnął dłon w moim kierunku
- Ola- ja jednak nie odwzajemniłam gestu i zabrał ręke. Nie mam zamiaru się z nim zaprzyjaźniać..,... Kątem oka zobaczyłam,że Liam czasami zerka w moją strone.Co oni się tak na mnie gapią....? Jak robił to liam było to.... słodkie? Nie Ola, nie możesz się zakochać! On ma dziewczynę i nie zostawi jej dla kogos takiego jak ty..... na pewno!  odezwał siegłos w mojej głowie, który zapewne miał racje.


* Perspektywa Katie*

Nie chciało mi się dalej siedzieć na korytarzu. Weszłam do sali Nialla.
-Przepraszam panią, ale nie może pani tu być- odezwała się pielęgniarka
-Pięc minut. Prosze
- Dobrze, ale ani chwili dłużej- powiedziała i wyszła z sali zostawiając nas samych.. Usiadłam na krześle obok łóżka Niall . Chłopak zaczął sie poruszać. Postanowiłam zawołać lekarza.Czy... czy on się przebudza?! Boże jakie szczęście! Dobra ogarnij się, miałas zawołać doktora.Wybiegłam z sali i zawołałam:
- Doktorze!... Doktorze... Niall prawdopodobnie się przebudza.- wszystkie pary oczu zostały skierowane w moją strone. Do sali wbiegł doktor. Za nim ja a za mną przyjaciele.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki nudny. Dlatego nie komętujecie..... Jeśli ktoś to czyta to proszę, błagam o komentarz. Wimże kilka osób czyta dlatego dodaje......ale błagam.. nawet o ten zły.........
A i proszę.. jeśli ktokolwiek skomentuje proszę anonimów o podpis :D jeśli to możliwe....





Dedyk dla kochanego anonima :

środa, 19 marca 2014

Rozdział 4

Rozdział 4

Przepraszam, że przez dłuższy czas nie pisałam ,alemiałam dużo zamieszania, postaram sie pisać regularnie. Jeśli kotoś to czyta prosze niech skomentuje. Jest to bardzo ważne. No nic nie poddaje sie bo wiem że chociaż kilka osób to czyta.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                          CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Sms był od Nialla. Chce sie spotkać, a ja przed sekundą umówiłam się z Olką. Co teraz? Zgodziłam sie na spotkanie z nim. Zadzwoniłam do Oli,że muszą pójść beze mnie,następnie poinformowałam moje przyjaciółki ,że idą na zakupy z rudowłosą dziewczynom. ( Pomimo koloru włosów jest bardzo miła :D ). Poszłam sie szykować.  Założyłam to:

Około godziny 13 rozległ się dzwonek do drzwi.
-Wychodze!-krzyknęłam do dziewczyn i wyszłam.
-Cześć piękna.-tymi słowami powitał mnie blondyn i posłał najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałam.
-Hej- również posłałam mu uśmiech
-Wyglądasz....WOW... brak mi słów.- powiedział poczym sie zaśmiał
- Dzięki, ty też niczego sobie.- po raz 2 dzisiejszego dnia obdarowałam go uśmiechem.
Otworzył drzwiczki od samochodu i gestem ręki  wskazał bym wsiadła do auta. Wsiadłam , po czym  blondyn zamknął drzwiczki o pojazdu, następnie go okrążył i usiadł na miejscu kierowcy. Byłam ciekawa dokąd mnie zabiera, ale nie pytałam, bo wiem że by mi nie powiedział. Po10 minutach drogi zatrzymał się i powiedział żebym wysiadła i poczeka na niego , bo musi zaparkować.Wysiadłam i rozejrzałam sie do okoła. po chwili mój towarzysz był przy mnie.
Weszliśmy do parku i spacerowaliśmy w niezręcznej ciszy.
- Masz ochote na lody?-zapytał po długo panującej ciszy.
-Jasne, z przyjemnością.- Niall splótł nasze palce razem i pociągnął w stronę lodziarni. Popatrzyłam na niego zdezorientowana. On tylko ukazał rządek śnieżnobiałych zębów. To było urocze.Po chwili dotarliśmy na  miejsce. Chłopak zamówił lody waniliowe. Po otrzymaniu naszego zamówienia wróciliśmy spowrotem    do parku.  Jedliśmy lody i się dużo śmialiśmy. Nagle potknęłam się o kamyk i gdyby nie Niall bym upadła. Jednak ubrudziłam swoją porcją lodów jego T-shirt.
-Dziękuje i przepraszam.-spojrzałam na plamę.
- Moja ulubiona koszulka. Zapłacisz mi za to- powiedział poczym sie zaśmiał i zaczął mnie gonić.Okropnie sie biega w obcasach.  On był na tyle dobry ,że dawał mi fory. Przebiegłam przez ulicę Niall chciał za mną przebiec. Usłyszałam pisk opon odwróciłam się i zamarłam....

* Perspektywa Zuzy*
Świetnie się bawiłyśmy z tą dziewczyną, którą poznałyśmy na koncercie. Szkoda tylko że Katie nie ma z nami. Nagle zawibrował mi w kieszeni telefon. Oo.... Katie dzwoni...
-Halo......czemu płaczesz........ Co?!Ale jak to?.....dobrze......zaraz tam będziemy, zadzwonię po chłopaków.....papa Kocham cie, uważaj na siebie.- Ten telefon mnie cholernie przestraszył.
- Dziewczyny, koniec zakupów. Wsiadajcie do samochodu jedziemy do szpitala miejskiego- rozkazałam, po czym zadzwoniłam  do chłopców poinformowałam ich o wszystkim. Wsiadłam do samochodu i ruszyłyśmy w stronę szpitala.

W szpitalu
Zobaczyłam siedzącą zapłakaną Katie na korytarzu. We trzy podbiegłyśmy do niej.
-Skarbie, jak to się stało? Powiedz nam.... Katie- zapytałam czule. Przytuliła się do mnie i wybuchła jeszcze większym płaczem.
Po 5 minutach przyjechali chłopcy.
-Co jest,co z nim, jak się ma, jak się czuje, jak to się stało?-zaczął wypytywać Liam.
-Może spokojniej, nie widzisz w jakim ona jest stanie- powiedziałam z aluzją.
- Przepraszam, ale chce wiedzieć co z moim przyjacielem.....
- Zuza, pamiętasz Davida? Mojego byłego?-zapytała Katie
- Co to mado rzeczy? Ale tak, pamiętam.-z tego Davida to parszywa gnida.
- Bo, Niall zaprosił mnie na spacer, potem poszliśmy na lody, wróciliśmy do parku, ja się potknęłam, on mnie złapałale przy tym ubrudziłam lodami jego koszulke, zaczął mnie gonić. Przebiegłam przez ulice on za mną i....i..- w tym momencie moja przyjaciółka wybuchła niepochamowanym płaczem- on.....został potrącony przez samochód a....a..... a kierowcą auta był David.
-O cholera- byłam przerażona tym co usłyszałam
- Zabije gnojka,zato co zrobił mojemu kumplowi- wtrącił się Zayn. W tej chwili wyszedł doktor.
-Doktorze, co z nim?- zapytał Harry.
- Państwo z rodziny?
- Nie....
- Niestety nie mogę udzielć państwu żadnych informacji.
-Jestem narzeczoną- rzuciła Katie wstając z krzesła jak oparzona. Popatrzyliśmy na nią ze zdziwieniem.
- Pani mogę powiedzieć. Zapraszam do gabinetu.- Katie weszła amy zostaliśmy na korytarzu. Tak bardzo się boje  o moją przyjaciółkę..... obok mnie usiadł Harry. Na początku panowała cisza. Po chwili zaczął mnie pocieszać. Podniosłam głowe i napotkałam na jego zielone tęczówki. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Wtedy właśnie zakochałam się w Harrym Stylesie. Nie piosenkarzu ze znanego zespołu, tylko w chłopaku z Holmes Chapel Harrym Stylesie. Po dłuższym wpatrywaniu się w jego oczy spuściłam wzrok.

* Perspektywa Katie*
To co tam usłyszałam dobiło mnie. Ja..ja naprawdę się w nim zakochałam..... Teraz już mogę nie zobaczyć tego uśmiechu przez długi czas. On... zapadł w śpiączkę farmakologiczną. A co jeśli się nie wybudzi? Albo jak się wybudzi i nie będzie mnie pamiętał.... Wtedy mój świat się zawali do reszty.
-Dziękuje doktorze- podziękowałam i wszyłam z gabinetu. Wszystkie oczy spojrzały na mnie
- I co?- zapytał lokowaty. Ja rzuciłam torebką oparłam się o ściane wybuchłam po raz kolejny płaczem i osunęłam się po tej zimnej szpitalnej ścianie. Zuza od razu do mnie podeszła przytuliła i bujała nami bym się uspokoiła
- Dziękuje, za to że jesteś .- wyszeptałam jej do ucha. Wszyscy udali się do domu tylko ja zostałam w szpitalu a razem ze mną ONA prawdziwa, najlepsza przyjaciółka. Harry też został. Podejrzewamdla Zuzy.

* Następnego dnia*
Rano do szpitala przyszli wszyscy. Lekarz pozwolił jednej osobie wejść do Nialla. Wspólnie zadecydowaliśmy, że będę nią ja. Weszłam i zobaczyłam go w białej pościeli podłączonego do kilkunastu kabelków. Usiadłam na krześle obok jego łóżka chwyciłam za dłoń i łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
-Niall, nie możesz mnie teraz zostawić, NIE TERAZ, Ja.... ja Cie kocham...- wtedy poczułam lekkie ściśnięcie mojej dłoni. Wiedziałam,że on usłyszał to co powiedziała. Moje kąciki ust mimowolnie uniosły się lekko ku górze......

czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 3

Rozdział 3

Poszłam otworzyć dzwi. Mojim oczom ukazała się Pati. Przyjaciółka która wyjechała na studia?
- P..P...Pati?-zapytałam zszokowana
-Nie, duch święty- zaczęła się śmiać. Przytuliłam się do niej.
-Tęskniłam- powiedziałam. Wiem że ona też tęskniła
- Oto twoja niespodzianka.- Zuza spojrzała na mnie i się uśmiechnęła. Rzuciłam jej się na szyje. To było moje ,, dziękuje" Ale ona jeszcze nie wie jaką ja jej niespodzianke przyszykowałam...
Po pięciu minutach zadzwonił dzwonek. Zuza poszła otworzyć.  Gdy otworzyła zaczęła piszczeć Pati podleciała do niej i się dołączyła. Na mojej twarzy po raz kolejny dzisiaj zawitał uśmiech.
- A to twoja niespodzianka.- rzuciłam do Przyjaciółki.
-AAAAA, naprawdę? KOCHAM CIE!!!- podbiegła do mnie i ścisnęła tak mocno ,żenie mogłam złapać oddechu...
- Taką mam nadzieje. Ale jeśli mnie kochasz to mnie puść bo zaraz będę martwa.- puściła mnie i się zaśmiałyśmy.
-Yyy... Cześć- powiedział Zayn przypominając że są jeszcze tutaj oni. Dziewczyny się z nimi przywitały .Poprosiły oczywiście o autograf i fotke. Było przyjemnie patrzeć jak moje przyjaciółkisą szczęśliwe. Zaprosiłam wszystkich do stołu. Po skączonym posiłku Harry podszedł do mnie i zapytał  czy możemy pogadać. Zgodziłam się i poszłam z nim do mojego pokoju.
-Przepraszam za wczoraj, byłem pijany. Nie chcę abyś mnie znienawidziała..-powiedział smutnym głosem
- Spoko..- rzuciłam
-CZyli miedzy nami okey-zapytał z nutką nadziei.
- Jasne.
- Mam pytanie. Skoro między nami okey...to ....zostałabyś moją dziewczyną?- zapytał, a mnie zamurowało. Miałam pewnie głupią mine.

* Perspektywa Nialla*
Poszłemna góre w celu znalezienia łazienki.To miła Zuza powiedziała żejest na górze.Gdy szukałem toalety zobaczyłem uchylone dzrzwi. Katie rozmawiała z Hazzą. To co usłyszałem... on chce z nią chodzić... zresztą podobnie jak ja..... mniejsza o to...
-Niestety, Nie mogę z tobą być, bo... ja kocham innego. A gorsza w tym, że to twój przyjaciel....To Niall- Co? Ona się we mnie zakochała. Jakie szczęście.-Zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi?- zapytała Harrego.
-J..j...jasne ! - odpowiedział mój przyjaciel. Poczym ruszyli w strone dzwi.
- O Niall.... co ty tu robisz i  jak długo tu stoisz?- zapytała Katie
-Yyy... ja szykam..ee łazienki- powiedziałem.To akurat było prawdą- astoje tu od jakiś... 5 sekund- a to akurat było kłamstwem.
- Aha- powiedziała i zaczęła schodzić po schodach. Złapałem ją za nadgarstek i lekko pociągnołem by wróciła na góre.... chciałem znać prawde
- Czy ty... no czy ty naprawdę się w mnie zakochałaś?-zapytałem
- Czyli jednak podsłuchiwałeś...
- Nie chciałem, naprawdę
-Nie.Nie kocham cie. Powiedziałam tak, żeby Harry się ode mnie odczepił. Tyle- odwróciła się na pięcie i poszła na dół, a mi zrobiło się cholernie przykro........

*Perspektywa Katie*
Skłamałam Niallowi prosto w twarz. Ale co miałam powiedzieć? Prawde....? No chyba nie....
Do końca wieczora był przybity. Widziałam. Nie uśmiechał się. Nie próbował nawet udawać radosnego..jak ja. Gdy wychodzili postanowiłam powiedzieć mu prawde... i tak się później przecież nie spotkamy.
- Niall, zaczekaj.- odwrócił siew moją strone. Dałam znak dziewczynążeby poszły na góre. Zrozumiały.
- Tak. Tak Niall. Zakochałam się w Tobie. Kocham cie... - spojrzałam w jego niebieskie oczy.. były takie piękne....
-Skąd mam mieć pewność że mówisz prawde. Możesz mówić tak tylko żeby mnie pocieszyć.Jeśli mnie kochasz to udowodnij.
- To starczy...?- złączyła nasze usta w pocałunku.


- Starczy....Ja..ja też cie kocham - powiedział kiedy się od siebie odsunęliśmy.Ucieszyłam się.
Chłopcy krzyczeli po niego. Poszedł a ja zawołałam dziewczyny i zaczęłyśmy sprzątać. Potem poszłam wziąć prysznic i poszłam spać.

* RANEK*
Rano kiedy się obudziłam dostałam sms'a. Od Oli. Ola to ta dziewczyna z koncertu.

,, CZeść to ja Ola. Dziewczyna z koncertu co dziś robicie z przyjaciółką, bo pomyślałam że może poszłybyśmy na zakupy?''
Miło z jej strony. Postanowiłam odpisać

,,Cześć. Miło z Twojej strony, że piszesz. Fajnie jakbyśmy się spotkały. Wczoraj do nas przyjechała druga przyjaciółka i musiałybyśmy spotkać się we 4''Po wysłaniu sms'ado Oli.Po zaledwie 2 sekundach przyszedł nowy. ,,szybka jest'' pomyślałam sobie ale sms nie był od niej...... Był od nieznanego numeru. No nic. Postanowiłam odczytać. Był od .......

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak myślicie od kogo był? A ten rozdział dedykuje naszej paczce : ZAP
Zuzia, Anastazja, Patrycja. Tak to ja pisze tego bloga. A ta Zuza to ty! A Pati to.. Pati. :D
Wiem że dzieli nas tyle kilometrów wy w Polsce ja tu  ale nie zapomnijcie o mnie. I jeśli to czytaćie proszę skomentuj.


Proszę komentujcie....................................

Dodatkwi bohaterowie

Dodadkowi bohaterowie



Cześć, dodaje kilku nowych bohaterów :D
 Patrycja ( Pati ) 19 lat. Przyjaciółka Katie i Zuzy. Przyjeżdża w odwiedziny. Również kocha Taniec.

 18lat. Aleksandra ( Ola ) Fanka 1D.Zaprzyjaźni się z paczką przyjaciół
     Maddy Była Nialla wredna 18-latka ( pojawi się później - chyba, mam nadzieje )
  Dawid  były Katie 21 lat ( pojawi się później )



Oto dodatkowi bohaterzy :D

 

 

środa, 5 marca 2014

Rozdział 2

Rozdział 2


Weszliśmy do środka.... Rozejrzałam się dookoła
- Cześć chłopaki, oto moja nowa zdobycz-przywitał sie z nimi Harry. Zerknęłam na blondyna który się na mnie patrzył. W tej chwili jadł pączki i... trochę wypadło mu z buzi, onsie zarumienił a ja zachichotałam pod nosem.
- Jestem Louis, a to Niall, Za..-nie dokończył bo mu przerwałam
- Tak, wiem jak macie na imię-uśmiechnęłam się
- Czyli fanka...- powiedzieli wszyscy razem
-Nie..- tym razem to ja z Harrym powiedzieliśmy coś w tym samym czasie- Na koncert przyszłam z przyjaciółką-dokończyłam dla jasności.
- A więc...jak masz na imię-zapytał mnie Lou.
- Katie.
-Jak ładnie..-powiedział Niall i zapewne wtedy się zaruieniłam....
- Skoro...... Wasz kumpel Harry zaprosił mnie do was to ja zapraszam was jutro w sobote na obiad na 15- palnęłam bez namysłu... po co to zrobiłam... a tak ... dla Zuzy. Zayn przyniósł piwa. Wypiliśmy trochę oprócz Nialla. On nie pił... i słusznie. Nagle Harry zaproponował abym poszła zobaczyć jego pokuj. Zgodziłam się, ale jeszcze byłam przytomna,alkochol mną nie zawładnął za to Harry był już nie źle nachlany......

* Perspektywa Harrego *

Ona jest taka pociągająca....ona musi być moją dzieczyną. Widziałem jak Niall ją pozerał wzrokiem. Niezły przyjaciel....frajer.
Katie rozglądała się po pokoju. Podeszłem do niej i odwróciłem w swoją stone. Zacząłem ją całować. Odepchneła mnie.
- Co się stało?- zapytałem tą dziewczyne o słodkich usteczkach.
-Nie.... nic- powiedziała przestraszonym głosem. Moja ręka znalazła się pod jej podkoszulkiem poczym pozbawiłem jej bluzki.
-Styles, zostaw mnie!- warknęła na mnie. Ten jej głosik... pociągał mnie.
- Wiem że chcesz- złączyłem nasze usta ona się odsunęła jak oparzona.
- Powiedziałam kurwa zostaw mnie!- wzięła z ziemi swoją koszulke założyła na siebie zabrała torbe i wybiegła z domu.....

* Perspektywa Katie*
Jak on kurwa mógł tak postąpić!!!!!!!!! Jest sławny... i co z tego. Nie jestem pierwszą lepszą dziwką! Wybiegłam z ich mieszkania. Za mną wybiegł ten słodki blondynek.Pewnie słyszał naszą kłótnie....
-  Co się stało- złapał  mnie za nadgarstek, zatrzymał i zapytał czule... To takie miłe.
- Gówno się stało- byłam pod wpływem emocji
- Ej, nie tak ostro bo się obraże- udał obrażonego. On jest taki słodki.....
-Przepraszam... ten idiota ... wasz przyjaciel .... Harry...- łzy napłynęły mi do oczu a ja pozwoliłam im wypłynąć....... Niall podszedł do mnie i mnie przytulił. Gładził moje włosy..
-Cicho, już wszystko jest dobrze.... zawiozę cie do domu dobrze?-zgodziłam się. Wsiedliśmy do jego auta i zawiózł mnie na podany prze ze mnie adres. Weszłam do domu.Nie dzwoniłam dzwonkiem bo nie chciałam obudzić Zuzy.
- Gdzieś ty była!- krzyknęła. Ja spojrzałam na nią zapłakanymi oczami- Jezus, Maria co się stała- podbiegła do mnie i mnie przytuliła.
- Jutro ci opowiem dziś nie mam siły.
-No dobrze-przytaknęła na propozycji- A właśnie w sobote na obiad przyjedzie do cb niespodzianka - powiedziała uradowana.
- NAprawde? Dla mnie? Yyy... bo jadla cb też mam niespodziankę.... w sobote... na obiad...
- Naprawde? Jak widać podobnie myślimy- przytuliła mnie ponownie. Ona jest taka kochana.....

Poszłam wziąć gorący prysznic i poszłam spać.

*RANEK*

Wstałam szybko obudziłam przyjaciółkę i poszłam się szykować.
Wyszłyśmy na zakupy. Kupiłyśmy dużo. Wsumie to 8 osób na obiedzie.....

Poszłyśmy do dom. Wzięłyśmy się za robienie obiadu... Kiedy nakryłyśmy do stołu zadzwonił dzwonek......
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakmyślicie kto to może być..
Jeśli ktoś to czyta to bardzo proszę o komentarze bardzo mi zależy.

wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 1

Rozdział 1
* Dzień koncertu*

Wstałam wcześnie rano i zeszłam do kuchni przygotować śniadanie. Po chwili zeszła Zuza i razem zjadłyśmy posiłek.
Po zjedzeniu poszłam do łazienki wziąć gorącą kąpiel i się przygotować. Ubrałam się w to;
i zrobiłam lekki ale widoczny makijaż.
Zeszłam na dół. Moja przyjaciółka wyglądała super! Ale co się dziwić ...to jej ulubiony zespół . Zadzwoniłyśmy po taksówkę.

*30 minut później*

Taksówka już jest. Po pół godzinie byłyśmy na miejscu. Podałyśmy ochroniarzowi bilety i weszłyśmy bez problemu.
Na scenę wybiegli chłopcy. Całkiem przystojni. Ten blondyn...... Zuza zaczęła piszczeć na ich widok. Poszłam w jej ślady, żeby nie sprawić jej przykrości. Podczas koncertu spotkałyśmy dziewczyne również ich wielką fankę - Ola. Pogadałyśmy trochę
fajna z niej laska. Była miała i wyluzowana. Okazało się że też lubi tańczyć. Wymieniłyśmy się numerami telefonu.

Koncert się skończył i wróciłyśmy do domu. Przyznam koncert był udany ale padam z nóg. Wzięłam szybki prysznic i się położyłam do łóżka.

*Następnego dnia*

Wyszłam na miasto na zakupy aby się rozerwać. Nagle podbiegł do mnie chłopak z burzą loków na głowie i zielonymi oczami. Ej...to chyba Harry z tego zespołu...jak my tam....A tak ONE DIRECTION.
-Cześć! Byłaś wczoraj na koncercie wpierwszym rzędzie prawda? Jestem Harry.-powieział chłopak.
- Tak, wiem jak masz na imię.-odparłam
-Czyli fanka?
-Nie. Przyszłam po prostu z przyjaciółką .Ona jest fanką.
-Aha. A może...dasz się zaprosić do mnie i chłopaków na kawe?
-Yyy...nie dzięki.
-Proszę...Pogadamy i wgl.
-Nie-odparłam
-Proszę...
-Okey z przyjemnością
-Serio?
-Nie-hahha gdybyście widzieli jego minę hahahahahah była taka śmieszna........
Prosił mnie tak jeszcze 5 minut ale okey. Raz żyjesz! Wsiadłam z nim do samochodu i odjechaliśmy. Gdy byliśmy na miejscu wysiadłam.
-To nasz dom.
-WOW!-nie umiałam powiedzieć nic innego.To była ogromna willa!Weszliśmy do środka

_____________________________________________________

Hej... przepraszam że taki krótki ale mam mało czasu........
Proszę o wybaczenie ale dopiero zaczynam....
Ale jak ktoś to czyta to... proszę o jakiekolwiek komentarze... Te dobre i te złe..... ♥♥

poniedziałek, 3 marca 2014

Prolog

Mam na imię Katie. Mam 19 lat. Kocham tańczyć. Taniec to moja pasja. Taniec trenuje z moją przyjaciółką Zuzą jak i mieszkam z nią. Jest wielką fanką zespołu 1D. Osobiście nic do nich nie mam ale nie szaleje za nimi. Zuza jest dla mnie jak siostra.

 Pewnego dnia zadzwonił do mnie telefon.Zuza. Wyszła na spacer ze swoim nowym chłopakiem( zmienia chłopaków jak rękawiczki ).
-Hej.Sorki,że dzwonie teraz ale nie wytrzymałabym do spotkania w domu. Moja znajoma miała jechać ze mną na koncert 1D w tą sobotę, ale napisała, że nie darady. Mam dwa bilety.Jesteś moją jedyną nadzieją. Pojedziesz ze mną-zapytała.
-No a co z Benem-tenchłopak z którym sie umówiła.
- Nie pasujemy do siebie-oznajmiła mojaprzyjaciółka- no proszę...-nie umiem jej odmawiać.
- No okey... pójde z tobą na ten koncert
-Dzięki,dzięki,dzięki Kocham cię!!!-po tych słowach się rozłączyła, a ja postanowiłam pójść nazakupy, żeby kupić coś odpowiedniego na koncert. Nie chce wyjść na idiotkę.....

Bohaterowie

Bohaterowie

 Katie ( główna bohaterka) ma 19 lat. Uwielbia tańczyć i sucha muzyki. Trenuje taniec.

 Niall Horan ( głowny bohater ) ma 20 lat i śpiewa w znanym boysband-dzie ONE DIRECTION. Zakochuje się w Katie.
 Harry Styles ( główny bohater )ma 20 lat jest przyjacielem Nialla i śpiewa z nim w zespole.Również zakochuje się w Katie
Zayn Malik ma 21 lat Jest przyjacielem Nialla i Harrego. Spiewa w zespole.
   Louis Tomlinson ma 22lata. Jest przyjacielem Nialla i Harrego. Śpiewa w zespole.
   Liam Payne ma21 lat. Jest przyjacielem Nialla i Harrego.Śpiewa w zespole.
  Zuzanna ( Zuza) przyjaciółka Katie. Ma 19 lat. Również tańczy.Wielka fanka 1D.
   Perrie Edwards. 20-letnia dziwczyna Zayna.Spiewa w girlsband-dzie Little Mix

 Eleonor Calder. 20-letnia dziewczyna Lou.

 Danielle Peazer. 20-letnia dzieczyna Liama.