środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 5

Rozdział 5


Przepraszam, ze nie pisałam...

Ten  rozdział dedykuje Anonimowi który skomentował poprzednią część. Dziękuje ci za komentarz.

Proszę komentujcie.

                                                    CZYTASZ=KOMENTUJESZ




*Perspektywa Zuzy*

Czas mi się dłużył. Czekaliśmy strasznie długo. Z Harrym od tamtego momentu zamieniłam tylko kilka zdań.
W końcu  wyszła Katie. Humor dale miała nie ciekawy, ale lepszy niż na początku. Miała rozmazany makijaż. Usiadła obok mnie i chyba zasnęła. Postanowiłam wejść na tweeter'a .Do szpitala wbiegły dziewczyny chłopaków. Nie znały Katie ale Nialla tak. Edwards trzymała w reku gazete, którą wręczyła Malikowi. Ja zerknęłam z powrotem na ekran komórki.
- O kurwa!- krzyknęłam równocześnie z mulatem.
- Co jest? -zerwała się Katie.
- Emmm..... nie, wszystko jest ok.- odpowiedziałam speszona
- Za dobrze cie znam, pokaż co tam masz-wyrwała mi telefon z ręki.
- O cholera?

*Perspektywa Katie*


Co to ma być do kurwy nędzy?! Spojrzałam do komórki Zuzy a tam zdjęcie Nialla ze mną jak trzymamy się za ręce.  Nagłówek jeszcze ciekawszy ,, Kim jest ta dziewczyna? Czyżby nowa miłość Nialla Horana z zespołu One direction?"
Do ręki Malik podał mi gazetę. To samo.....Nie, Nie, Nie! Kurwa teraz o mnie głośno!
Nagle zadzwonił do mnie telefon .
-Halo?.....Kurwa po co dzwonisz?!........ Nienawidzę cię zrozum! Zrobiłeś taki bałagan i masz czelność jeszcze do mnie dzwonić?.....Oh.... Wypierdalaj z mojego życia!- krzyknęłam i się rozłączyłam. Ten telefon mocno mnie wkurwił. Robiło mi się coraz słabiej. Usiadłam na krześle aby nie upaść.
- Katie wszystko okej?- zapytała  Pati.
- Tak, tak. Wszystko w porządku .Przyniesie mi ktoś wody?- z krzesła zerwała się Ola i pobiegła do automatu z wodą i podała mi kubeczek.
- Dzięki.-zrobiło mi się lepiej. Z gabinetu Nialla wyszedł doktor.
- Doktorze, czy... Niall wybudzi się...Znaczy czy.... no... czy nie będzie trzeba długo czekać.- zapytała Zuza.
- Chłopak miał wiele szczęścia, z dnia na dzień powinien się obudzić- uniosłam głowe do góry i oczy mi się zabłyszczały.

*Perspektywa Zuzy*


Kamień spadł mi z serca, kiedy usłyszałam słowa lekarza.  Harry zapytał się mnie czy możemy pogadać na osobności. Zgodziłam sie. Odeszliśmy gdzieś aby nas nie widzieli.
- Pamiętasz, jak wczoraj nasze oczy się spotkały-pf, głupie pytanie. Oczywiście że pamiętam- Ja.. Ja poczułem coś do ciebie- wow takiego wyznania się nie spodziewałam. Kiedy się otrząsnęłam zobaczyłam, że Styles zmniejsza odległość między naszymi twarzami. Nie potrafiłam się powstrzymać i zachłannie wpiłam się w jego usta.
-Prze.. przepraszam- wymamrotałam . Odwróciłam się i chciałam odejść , ale coś, ktoś mnie zatrzymał i odwrócił w swoją strone. Kiedy odwróciłam się zielonooki pocałował mnie namiętnie .Oddawałam pocałunek.
- Za co? Za to że tak bardzo chciałem posmakować twoich ust...
- Ale,,
-Cii, nic nie  mów- przerwał moją wypowiedź lokowaty. Kolejny raz złączył nasze usta w pocałunku. Po tym pocałunku wróciliśmy. Szczęka mi opadła  widząc Zayna bijącego...... Davida?  Co on tu do cholery robi?!
Perrie  próbowała odciągnąć Zayna od półprzytomnego już chłopaka.
- Zayn, Zayn przestań, bo go zabijesz- krzyczała blądynka.
- Za to co zrobił mojemu przyjacielowi należy mu się- wysyczał. Wszyscy próbowaliśmy go odciągnąć, Udało nam się przed interwencją pielęgniarek .

*Perspektywa  Davida*

Przyszedłem do szpitala , aby przerosić za to co zrobiłem> Kiedy wszedłem do szpitala  ten psychopata rzucił się na mnie z pięściami. Kiedy go ode mnie odciągnęli wszyscy zaczęliśmy się kłócić. Po skończonej kłótni usiadłem obok Katie na przeciwko rudowłosej piękności. Katie wstała i usiadła obok  bodajże Liama. Słyszałem o tym zespole.. jak się nazywa...? Mniejsza o to......... Widziałem jak ten chłopak ślini się na widok ognistowłosej dziewczyny.
-Kochanie, wszystko w porządku?-zapytała się dziewczyna siedząca obok chłopaka. Czyli takie buty, ma dziewczyne, pożera wzrokiem inną. O nie... tą laskę akurat zgarnę ja!
- Tak,w jak najlepszym- odezwał się szatyn.

*Perspektywa Oli *


Ten frajer gapił się na mnie jakby zaraz miał się na mnie rzucić i zgwałcić. To było strasznie denerwujące... Ohh co za typ!
- David-przedstawił się i wyciągnął dłon w moim kierunku
- Ola- ja jednak nie odwzajemniłam gestu i zabrał ręke. Nie mam zamiaru się z nim zaprzyjaźniać..,... Kątem oka zobaczyłam,że Liam czasami zerka w moją strone.Co oni się tak na mnie gapią....? Jak robił to liam było to.... słodkie? Nie Ola, nie możesz się zakochać! On ma dziewczynę i nie zostawi jej dla kogos takiego jak ty..... na pewno!  odezwał siegłos w mojej głowie, który zapewne miał racje.


* Perspektywa Katie*

Nie chciało mi się dalej siedzieć na korytarzu. Weszłam do sali Nialla.
-Przepraszam panią, ale nie może pani tu być- odezwała się pielęgniarka
-Pięc minut. Prosze
- Dobrze, ale ani chwili dłużej- powiedziała i wyszła z sali zostawiając nas samych.. Usiadłam na krześle obok łóżka Niall . Chłopak zaczął sie poruszać. Postanowiłam zawołać lekarza.Czy... czy on się przebudza?! Boże jakie szczęście! Dobra ogarnij się, miałas zawołać doktora.Wybiegłam z sali i zawołałam:
- Doktorze!... Doktorze... Niall prawdopodobnie się przebudza.- wszystkie pary oczu zostały skierowane w moją strone. Do sali wbiegł doktor. Za nim ja a za mną przyjaciele.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki nudny. Dlatego nie komętujecie..... Jeśli ktoś to czyta to proszę, błagam o komentarz. Wimże kilka osób czyta dlatego dodaje......ale błagam.. nawet o ten zły.........
A i proszę.. jeśli ktokolwiek skomentuje proszę anonimów o podpis :D jeśli to możliwe....





Dedyk dla kochanego anonima :

2 komentarze:

  1. Fajny.Pisz dalej i dzięki za dedyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. :* ja dziekuje za komentarz jestes kochana. Wiem kim jestes ale podpisze się na koncu oki?

      Usuń